NATO na Bałkanach
ATAK na Ambasadę Chin w Belgradzie
6.4.99 niewidzialny bombowiec B-2 Spirit (duch) Lotnictwa USA tankuje z KC-135 Stratotanker podczas nalotów wspierających natowską Operation Allied Force (Operacja Siła Siojusznicza) przeciw celom w Federalnej Republice Jugosławii. (foto sierżant zawodowy Ken Bergmann, Lotnictwo USA, www.defenselink.mil:80/photos/Apr1999/990406-F-4406B-500.html) [Stabilizator w kształcie V zapobiega uderzeniu węża paliwowego w samolot poniżej. Bardziej trójkątna sylwetka B-2 w porównaniu ze zdjęciem na końcu rozdziału wynika z zastosowania przez fotografa szerokokątnego obiektywu.]
2 bombowce B-2 (latają parami na wypadek awarii jednego z nich) wyleciały przed 7.5.99 z amerykańskiej bazy Whiteman w stanie Missouri z najprecyzyjniejszymi bombami sterowanymi świata JDAM na pokładzie. Cel: Ambasada Chin w Belgradzie za Atlantykiem i Adriatykiem, 30 godzin lotu od bazy.
Wielki zawód
W nocy z 7. na 8.5.99 sterowane bomby NATO trafiły w jeden z budynków kompleksu Ambasady Chin w Belgradzie. Trzy osoby zginęły, a co najmniej 20 odniosło rany.
To naprawdę Ambasada Chin? – zapytał generał Clark następnego rana w wideokonferencji. Chcę się upewnić, że budynek który atakowaliśmy był rzeczywiście Ambasadą Chin. Szef wywiadu odpowiedział – Sir, biorę na siebie osobiście odpowiedzialność za pomyłkę […] pracujemy nad sprawdzaniem każdego pozostałego celu. Po zbombardowaniu ambasady przyszły do biura Clarka sterty szyderczych faksów. Szanowny Generale Clark, Przeprowadziliśmy się. Nasz nowy adres jest […] – zaczynało się wiele z nich. Błąd wyniknął z wzięcia adresu ambasady za ważny strategicznie jugosławiański cel. Pomyłka wynikająca z użycia przestarzałej mapy – wyjaśniło NATO.Podczas gdy planiści NATO sprawdzali adresy pozostałych celów, wyglądało na to, że nastąpiło moratorium bombardowań Belgradu. Po atakach na początku maja 1999 r. nie pozostało już wiele ważnych celów w stolicy. 11.5.99 Clark udał się do Brukseli na zebranie Rady Północnoatlantyckiej (
North Atlantic Council), politycznego ciała NATO, aby poinformować ich o katastrofie z ambasadą i wysłuchać skarg na ten temat. Usłyszałem sprzeczne wskazówki – powiedział generał Clark w wideokonfrencji podwładnym dowódcom następnego rana. Nie podobają im się szkody uboczne. Niektórym nie podobają się ataki na Belgrad. Chciałem ich wciągnąć do opracowywania celów. Powiedziałem im ‘Podajcie cele i tereny nienaruszalne’. Clark zakończył wideokonferencję optymistycznie – Problem Ambasady Chińskiej jest poza nami.Problem jednak nie ustąpił. Błąd był którymś z rzędu w kampanii powietrznej NATO przeciw Miloszewiczowi i Serbom. Opinia publiczna na Zachodzie zaczęła podejrzliwie oceniać sukcesy natowskie po „omyłkowym” zbombardowaniu konwojów bezbronnych uchodźców w Kosowie. Teraz machina wojenna USA uderzyła w dyplomatycznie najbardziej czuły punkt, znów „przez pomyłkę”. Wielu pilotów NATO zdemoralizowało się pomyłkami i ciągłymi żądania
mi szczegółowych informacji o każdym wypadku. Oficerowie którzy powinni byli kierować codziennymi wypadami, rekonstruowali wydarzenia z nagrań wideo i taśm magnetofonych z samolotów, szukając błędów oceny sytuacji przez pilotów. Nastrój udzielił się generałowi brygady Randallowi Gelwixowi, dyrektorowi centrum operacyjnego we włoskiej bazie w Vicenza. Gelwix napisał na białej tablicy w swym biurze 13.5.99 – Jesteśmy dobrymi ludźmi. W wywiadzie dla prasy generał dodał nt. stresu z powodu licznych szkód cywilnych – W pewnej chwili wydawało się, że NATO zrezygnuje. Pomyśleliśmy ‘Stracimy wolę pokonania złego człowieka [Miloszewicza].’
Od lewej: (1) Ambasada Chin w płomieniach 8.5.99. (2) Zdjęcie z serbskiej telewizji z datą 7.5.99 i napisem Około północy. Atak miał miejsce ok. północy z 7. na 8.5.99. Akcja ratunkowa pracowników Ambasady Chin przez służby belgradzkie. Amerykańskie bomby zniszczyły pomieszczenia attaché wojskowego przy drugim końcu budynku. (Truth in Media, www.truthinmedia.org/Kosovo/War/PhotoAlbum/photos-war-3.html)
Pożółkłe mapy
Pierwszą reakcją rzecznika NATO Jamie Shea było ubolewanie i tłumaczenie, że bomby zboczyły z zamierzonego toru. Miały trafić w budynek Federalnego Zarządu Zaopatrzenia i Zakupów, czyli cel wojskowy, a nie w ambasadę. Wszystkie ambasady w Belgradzie były na liście celów nietykalnych NATO.
Rozumiem, że te dwa budynki znajdują się blisko siebie – powiedział Shea wg relacji Reutersa z 8.5.99. Kilka godzin potem doszły następne szczegóły. Trzy sterowane bomby NATO, które uderzyły w Ambasadę Chin w Belgradzie ubiegłej nocy trafiły dokładnie w zaprogramowane współrzędne, ale to nie był budynek zamierzony przez NATO. Trafily dokładnie w trzy cele, które im zadano – stwierdziło źródło wojskowe. Generał Walter Jertz nie ujawnił typu bomb, tylko powiedział, że były sterowane i „inteligentne”. Zaprzeczył, że planiści ataku mieli do dyspozycji przestarzałe lub niewłaściwe mapy. W tym samym artykule Reutersa generał lotnictwa Charles Wald, strategiczny planista Wspólnego Dowództwa NATO (Joint Chiefs of Staff) wyraził podczas spotkania z dziennikarzami opinię, iż pomyłka byłaby wysoce nieprawdopodobna – Ustalenie celu i przygotowanie pilotów byłyby wyczerpujące w tym przypadku, ponieważ zamierzony cel jest ważny pod względem wojskowym, a Belgrad jest pod silną obroną sił serbskich.Na podstawie wypowiedzi Walda nie jest prawdopodobne, że specjaliści NATO mogliby pomylić Ambasadę Chin w Belgradzie z tamtejszym Federalnym Zarządem Zaopatrzenia i Zakupów. Następne oświadczenie NATO skoncentrowało się więc na tej kwestii, ale obróciło o 180 stopni stanowisko gen. Jertza sprzed 36 godzin, wykluczające użycie przestarzałych map. „Washington Post” tak pisał 10.5.99 – Wg wczorajszego oświadczenia władz USA i NATO, w omyłkowym ataku na Ambasadę Chin w Belgradzie nocą w ubiegły piątek amerykański wywiad posługiwał się przestarzałą mapą, wydaną zanim Chiny zbudowały swój kompleks dyplomatyczny kilka lat temu. Starszy przedstawiciel NATO powiedział – Tragiczna i pesząca prawda jest taka, że nasze mapy po prostu nie pokazują Ambasady Chińskiej w tamtej okolicy. W oficjalnym oświadczeniu w czerwcu 1999 r. Chiny stwierdziły – Dotychczasowe wyjaśnienia ze strony USA odnośnie przyczyny wypadku nie są przekonywujące, a […] wniosek, że to było tzw. omyłkowe bombardowanie nie jest w żaden sposób do przyjęcia przez rząd i naród chiński.

(Na plaszy Ambasada Chin.) Pomyłka spowodowana była daltonizmem pilota. Widział jakichś żółtych ludzi, myślał, że byli biali, więc pomalował ich na czerwono! (S. Derveniotis w „Adesmeftos Typos" z 10.5.99)
W komentarzu o powyższym doniesieniu prasowym,
Emperors Clothes (szaty władcy), internetowa organizacja czuwająca nad rzetelnością środków przekazu, napisała – Gazeta bezkrytycznie przyjmuje stwierdzenie NATO, że zbombardowanie ambasady było przypadkiem. Faktycznie „Washington Post" nie wspomina faktu wysoce godnego wzmianki, że reportaże prasowe przeczą sobie nawzajem. Czy to nam nie sugeruje czegoś o tych agencjach prasowych, o ich nastawieniu do NATO i do tej wojny? Że są w rzeczywistości częścia wysiłków propagandowych NATO, drukując służalczo cokolwiek im zostanie przekazane […].Emperors Clothes i inne witryny zajmujące się tematem ataku NATO na Jugosławię dziwiły się oficjalną wymówką NATO. Czy nie urąga zdrowemu rozsądkowi, że najbogatsza i najlepiej technicznie wyposażona siła wojskowa świata nie miałaby do dyspozycji najbardziej zaawansowane systemy kartograficzne, z godziny na godzinę uaktualniane ze zdjęć satelitarnych i wywiadu w terenie, umieszczone w skomputeryzowanych salach wypełnionych ogromnymi ekranami, mrowiem specjalistów, itd., itp.? Jared Israel z Emperors Clothes zapytał wprost – Dlaczego NATO nie pokaże tej przestarzałej mapy w dowód niewinnej pomyłki? Uzyskał on też informację z Belgradu, że Ambasada Chin została zbudowana kilka lat temu na terench zielonych, gdzie nie stało nic oprócz drzew. Stara mapa nie mogła pokazywać żadnych budynków na tym terenie. Wg Emperors Clothes NATO wpadło na bezczelnym kłamstwie tłumacząc się pomyleniem budynków na podstawie „starej” mapy.
Ambasada Chin – jednego z najważniejszych państw i głównego sprzymierzeńca zaatakowanej Jugosławii – zapewne otrzymała dużo uwagi NATO w porównaniu z innymi placówkami dyplomatycznymi w Jugosławii. Zapewne NATO miało aktualne mapy okolic ambasady i każdego pomieszczenia wewnątrz niej. 10.5.99 Venik tak podsumował uczynek NATO na swoich poczytnych stronach na Sieci: Po prostu nie wierzę, że NATO czy rząd USA mają tyle uczciwości, aby wyznać prawdę o zbombardowaniu amabasady. Jeśli byliby uczciwi, „incydent” nie zdarzyłby się. W tej chwili Pentagon i administracja Clintona mają nadzieję, że Amerykanie dadzą się nabrać na wymówkę „starej mapy” i zapomną o całym zdarzeniu. A jeśli to nie podziała, rząd i władze wojskowe mogą zawsze znaleźć jakieś kozły ofiarne. Kadencja Clintona wkrótce kończy się, wiec mamy jednego świetnego kandydata. Myślę, ze przywództwo CIA, Albright, Cohen także znaleźliby się na liście. Nie martwmy się, kongres USA znajdzie winnych. Czy ktoś znajdzie prawdę, to inna kwestia.
Venik pisał pół-żartem, pół serio 10.5.99 – Zadzwoniłem do Javiera Solany i poprosiłem, by mi przefaksował mapę [użytą „omyłkowo” przez NATO w bombardowaniu Ambasady Chin w Belgradzie]. Oto ona. Tłumaczyłaby, dlaczego tak wiele pocisków rozbija się w Bułgarii. Odżałowałem 5 dolców i wysłałem panu Solanie nową mapę Jugosławii z wyraźnie zaznaczonymi ambasadami i granicami państwowymi (jeśli NATO rzeczywiście dba o takie rzeczy). Mapa powinna dotrzeć do Brukseli jutro. (http://members.xoom.com/082499/aviation/theories.htm)
Co na to Belgradczycy
Wg ministra spraw zagranicznych Jugosławii Bagajewicza zbombardowanie chińskiej ambasady nie było przypadkowe. Bagajewicz śmiał się z usprawiedliwienia pomyłki kartograficznej przez NATO, kiedy złożyła mu wizytę Patricia Axelrod, Amerykanka która w sierpniu 1999 r. przemierzyła smodzielnie Kosowo i resztę Jugosławii w poszukiwaniu szkód od nalotów i od zubożonego uranu wyrządzonych przez NATO w Operacji Siła Sojusznicza (Operation Allied Force). To niemożliwe. Działka, na której stoi ambasada chińska nie była zagospodarowna zanim Chiny wybudowały swoją ambasadę 3 lata temu – poinformował Bagajewicz. Jest niemożliwe, aby jakakolwiek stara mapa pokazywała co innego niż pusty kawałek ziemi pod tym adresem. Axelrod nie zadowoliła się oświadczeniem ministra. Dejan, kierowca dostaw materiałów na budowę ambasady kilka lat temu potwierdził, jak większość mieszkańców Belgradu, z którymi rozmawiała Axelrod, że nie ma wątpliwości o rozmyślnym zbombardowaniu ambasady chińskiej. Jedni Belgradczycy spekulują, że zrobiono to, aby ostrzec Chiny przed mieszaniem się w wojnę. Inni podejrzewają, że żona prezydenta Mirjana Miloszewicz schroniła się tam przed bombardowaniami.
Jeszcze inny motyw zbombardowania ambasady podaje amator radiowy z Teksasu, Steve Douglas, który wyłapywał z eteru rozmowy pilotów NATO. Nt. bombardowania ambasady chińskiej przez bombowiec B-2 tuż przed północą z 7. na 8.5.99 Douglas powiedział – To nie był wypadek. Wiedzieli, co bombardują. Stwierdzenie Douglasa potwierdza podejrzenia Chińczyków, że to był celowy atak. Podsłuch rozmów wojskowych przez Douglasa demaskuje następny zbiór kłamstw, zaprzeczeń i oficjalnych przeprosin Chińczyków przez urzędników administracji Clintona i niego samego. Douglas podał prawdopodobny motyw, który przechyliłby szalę wątpliwości w stronę rozmyślnego ataku na ambasadę chińską – Chiński ekspert od samolotów-widm był wtedy w Jugosławii. Po wielkim zażenowaniu w wyniku zestrzelenia „niewidzialnego” F-117A, który rozbił się 27.3.99 na polu serbskiego gospodarza, amerykańskie władze nie mogły pozwolić na dalsze wypadki tego rodzaju. Douglas nie wiedział jednak, czy bomby zabiły nieszczęsnego chińskiego eksperta czy nie. Nie trudno byłoby sprawdzić, bo nazwiska zabitych pracowników ambasady są do wglądu.
Zbombardowanie Ambasady Chin w Belgradzie wstrząsnęło i oburzyło światową opinię publiczną. Masowe i gwałtowne demonstracje w Pekinie i innych stolicach dały znać o pogłębiającej się wrogości do polityki USA i państw NATO. Z czasem opinia publiczna przyjęła za dobrą monetę oświadczenia i oficjalne przeprosiny dla Chin z ust przywódców USA i NATO. Stany Zjednoczone wypłaciły Chinom odszkodowanie 28 milionów dolarów za zniszczenia materialne i 4,5 miliona dolarów rodzinom zabitych pracowników ambasady.
Akcja służb ratunkowych w zbombardowanej Ambasadzie Chin. (http://members.xoom.com/082499/aviation/nws001/theobserver02.htm)
Tak było naprawdę?
Niektórzy dziennikarze nie dali jednak za wygraną. John Sweeney, Jens Holsoe i Ed Vulliamy, dziennikarze gazet
„Observer" (brytyjska) i „Politiken" (duńska), opublikowali wyniki kilkumiesięcznych poszukiwań 17.10.99 w „Guardian" i „Observer". NATO zbombardowało Chińczyków rozmyślnie – brzmiał tytuł rewelacji. Sekretarz stanu USA Madeleine Albright zareagowała na wiadomość – Bzdura.NATO zaatakowało ambasadę w czasie konfliktu kosowskiego po odkryciu, że stamtąd wychodziły informacje dla armii Jugosławii. Wg źródeł wysoko postawionych w wojsku i wywiadzie europejskim i amerykańskim, belgradzka Ambasada Chin została zdjęta z listy celów wyłączonych spod ataków NATO z chwilą, gdy wywiad elektroniczny NATO (
Elint) stwiedził wysyłanie informacji wojskowych z Ambasady Chin do sił Miloszewicza. Od czasu przeniesienia do nowego, obecnego budynku w 1996 r., Ambasada Chin, jak każda inna w każdej innej stolicy, była na podsłuchu brytyjskiego wywiadu M16 i agencji odkodowywującej GCHQ. Usprawiedliwianie się NATO niedokładnością map i nieznajomością nowego adresu ambasady było więc kłamstwem. Przed wizytą 19.10.99 u królowej angielskiej i premiera brytyjskiego, chiński prezydent Jiang Zemin był w dalszym ciągu wzburzony majowym atakiem NATO na jego ambasadę w Belgradzie.Fakt usług nadawczych chińskiej amabasady dla wojsk Jugosławii został potwierdzony reporterom w szczegółach przez 3 wojskowych NATO, włącznie z oficerem wysokiej rangi w kwaterze natowskiej w Brukseli. Wiedzieli oni w kwietniu 1999 r. iż po zniszczeniu nadajników jugosławiańskich w bombardowaniach NATO Ambasada Chińska służyła jako stacja nadawcza dla armii Jugosławii. Podejrz
ewano również Chińczyków o monitoring ataków Belgradu amerykańskimi pociskami sterowanymi Tomahawk w celu wypracowania skutecznych środków obrony przeciw tym pociskom. Oficer wywiadu NATO podsłuchującego jugosławiańską komunikację radiową z Macedonii powiedział – NATO polowało na nadajniki radiowe w Belgradzie. Po zbombardowaniu rezydencji Miloszewicza 23.4.99 sygnaly radiowe zanikły na 24 godziny. Kiedy pojawiły się ponownie, stwierdziliśmy, że wychodzą z kompleksu ambasady. Chińska ambasada miała profil elektroniczny, który NATO rozpoznało i zlokalizowało. Dyspozytor lotów NATO w Neapolu potwierdził reporterom, że istniała mapa obiektów wyjętych spod nalotów, pokazująca kościoły, szpitale i ambasady, włącznie z chińską. Na tej mapie ambasada chińska była prawidłowo ulokowana na obecnym miejscu, a nie na tym sprzed 1996 r., jak twierdziły w maju USA i NATO dla usprawiedliwienia „pomyłki”.Interesującą kwestią jest dlaczego Chińczycy mieliby pomagać Miloszewiczowi w wojnie przeciw NATO. Wg reporterów prawdopodobną przyczyną mogło być posiadanie przez Jugosławię szczątków amerykańskiego samolotu-widma
F-117A, które Chiny potrzebują, aby nadrobić zaległości w tej technice wojskowej. Być może Chińczycy liczyli, że NATO nie odważy się zaatakować ich ambasadę, chociaż co noc opróżniali z ludzi swój 5-piętrowy budynek w Belgradzie na wypadek bombardowań. Dlatego tylko 3 osoby zginęly 7.5.99, z których 2 było oficerami wywiadu, co nie zgadza sie z oficjalnym oświadczeniem chińskim, że wszyscy zabici byli dziennikarzami. Zaledwie kilka godzin przed zbombardowaniem ambasady, jej atache wojskowy Ven Bo Koy poinformował prezydenta Forum Stosunków Etnicznych w Belgradzie, Dusana Janjicza, że ambasada monitoruje nadlatujące nad Jugosławię pociski sterowane, aby opracować plany obrony.
(1) Jeden z pracowników ambasady ratuje się. (2) Zniszczony koniec budynku ambasady nad ranem 8.5.99. (Akademska Informativna Mreža www.aim.ac.yu/)
Najprecyzyjniejsza bomba
Dzień przed publikacją artykułu z 17.10.99 w
„Guardian" i „Observer" rzecznik NATO Lee McClenny podtrzymywał oficjalną wersję z maja 1999 r. – To była straszna pomyłka i złożyliśmy ubolewania. W tym samym dniu rzecznik Ambasady Chin w Londynie powiedział – Nie wierzymy, że ambasada została zbombardowana z powodu pomyłki wynikającej z przestarzałej mapy. Amerykańskie środki przekazu i władze zignorowały rewelacyjne wnioski reporterów po ukazaniu się artykułów następnego dnia. Natomiast Państwowa Agencja Kartografii i Zdjęć Satelitarnych USA (National Imagery and Mapping Agency) określiła historyjkę o przestarzałej mapie jako przeklęte kłamstwo.28.11.99 „Guardian" i „Observer" ujawniły dalsze szczegóły zdobyte w międzyczasie przez reporterów. Misja bombowa na ambasadę w Belgradzie rozpoczęła się 7.5.99, kiedy najdroższy samolot świata, amerykański bombowiec B-2 (wart ok. 2 miliardy dolarów za sztukę) wystartował z bazy Whiteman w stanie Missouri. Przeleciał na dużej wysokości ponad Atlantykiem i Europą Zachodnią, zanim otworzył swój brzuch nad Adriatykiem, aby wypuścić najbardziej precyzyjne na świecie pociski z wyrzutni w powietrzu – latające bomby JDAM. Bomba ma cztery lotki, które nieustannie nastawiane są namiarami z 7 satelitów, tak że trafia w cel z dokładnością lepszą niż 2 m. Bomby spadły dokładnie na południowy kraniec budynku amabasady, gdzie mieściło się pomieszczenie attaché wojskowego. Nocne bombardownie było tak dokładne, że marmur i szkło głównego wejścia w północnej części budynku oraz mercedes ambasadora i cztery donice z roślinami nie odniosły żadnej szkody.
Niestety reportaże „Guardiana" i „Observera" zawierały antyserbską propagandę, co mogło skłaniać czytelników do usprawiedliwienia ataków na ambasadę w Belgradzie. Gazety bezkrytycznie powtórzyły stwierdzenia źródeł, że przyczyną bombardowania był udział ambasady chińskiej w telekomunikacji z serbskimi oddziałami śmierci w Kosowie w postaci armii jugosławiańskiej i paramilitarnych „Tygrysów” pod przywództwem „Arkana” (Zeljko Raznatowicz, decyzją Międzynarodowego Trybunału Kryminalnego ds. Byłej Jugosławii obwiniony zbrodniarz wojenny, później zamordowany w Belgradzie prawdopodobnie przez zachodnie służby specjalne). Przemilczano natomiast fakt, że międzynarodowe ekipy ekshumacyjne pracujące intensywnie od czerwca 1999 r. nie znalazły dowodów tego typu zbrodni serbskich w Kosowie (patrz rozdział pt. „Masakry których nie było”). Innymi słowy atak NATO na ambasadę, tak jak naloty na Jugosławię, został dokonany pod fałszywym pretekstem.
Pierwszy artykuł „Guardiana" i „Observera" z 17.10.99 zdyskredytowały CIA, sekretarz stanu USA Albright i brytyjski minister spraw zagranicznych Cook. W odpowiedzi reporterzy powrócili do orginalnych źródeł i rozmawiali z innymi czynnymi oficerami – pułkownikami NATO, oficerami wywiadu i generałem, którzy byli zgodni co do tego, że ambasada została zaatakowana celowo. Jeden oficer powiedział – Fakt, że to była stacja radiowa Arkana, skazanego przestępcy wojennego, przekonał Amerykanów do ataku. Gdyby to był tylko przekaźnik dla Armii Jugosławii, powstrzymaliby się. Tydzień przed publikacją drugiego artykułu reporterzy uzyskali potwierdzenie zaangażowania amabasady chińskiej w jugosławiańskie działania wojenne od starszego reprezentanta francuskiego ministerstwa obrony. Reprezentant zaprzeczył, że Francja wiedziała, iż przedmiotem bombardowania ma być chińska placówka dyplomatyczna.
Podczas gdy tłumy szturmowały ambasady USA i W. Brytanii w Pekinie, a prezydent Chin odmawiał przyjęcia rozmowy telefonicznej od Clintona, rankiem 8.5.99 specjaliści (brytyjski, kanadyjski i francuski) od opracowywania celów w centrum działań lotnictwa NATO w Vicenza w północnej Italii naskoczyli z gniewem na amerykańskiego pułkownika, potępiając nocny wyczyn bombowy. On pozostawał zrelaksowany – Gówno prawda. To było wspaniałe celowanie […] spuścilismy dwie JDAMy do biura attaché i rozwaliliśmy dokładnie ten pokój, który chcieliśmy […] nie bedą już używać go do przekazywania transmisji radiowych i ten skurczybyk Arkan będzie teraz w kłopocie. Wg oświadczeń CIA, departamentu stanu USA i brytyjskiego ministerstwa spraw zagranicznych cel został opracowany na podstawie pożółkłych map. Powstaje więc pytanie, dlaczego użyto w ataku najdroższy bombowiec świata i najprecyzyjniejsze bomby. Kilku nie-amerykańskich oficerów przekonało się rano 8.5.99, czyli wkrótce po haniebnym bombardowaniu, że współrzędne Ambasady Chińskiej były naniesione w komputerze NATO i były prawidłowe. CIA i inni kłamali. Jeśli to był „nie ten budynek”, dlaczego zastosowali najbardziej precyzyjną broń swiata i trafili we właściwą część tego „niewłaściwego budynku"? – zauważył pewien oficer wywiadu.
Wg jednego starszego oficera NATO ambasada znajdowała się na liście celów zakazanych i potrzebna była zgoda od samego Głównodowodzącego USA, Billa Clintona, aby ją zdjąć z listy obiektów nietykalnych i zaatakować. Dyrektor CIA George Tenet odpowiadał przed kongresową komisją ds. wywiadu 22.7.99. Tłumaczył się, że nie było widocznych insygniów dyplomatycznych na budynku amabasady w Belgradzie. Natomiast zdjęcia wykonane po ataku bombowym pokazują czerwoną flagę Chin i napisy po chińsku oraz nazwę ambasady po serbsku przy głównym wejściu. Jednostronne działanie Amerykanów bez wiedzy sojuszników stało się przysłowiową ością w gardle, szczególnie dla Francji. Amerykanie skrzętnie ukrywali wszystkie działania z udziałem „niewidzialnych” samolotów i innych specjalnych broni […] oznajmiali nam dopiero po fakcie – powiedział jeden z oficerów z centrum działań NATO w Vicenza.

Rannii pracownicy ambasady. (Truth in Media, www.truthinmedia.org/Kosovo/War/PhotoAlbum/photos-war-3.html)
Akcja ratunkowa. (Akademska Informativna Mreža www.aim.ac.yu/)
Zapytanie
FAIRFAIR, amerykańska organizacja czuwająca nad uczciwym dziennikarstwem (Fairness and Accuracy in Reporting, www.fair.org) zapytała na swoich cyber-stronach 22.10.99 – Dlaczego ukryto przed amerykańską opinią publiczną rewelacje o bombardowaniu ambasady chińskiej w maju 1999 r., opublikowane na łamach „Observera" i „Guardiana"?
Po prawie 3 tygodniach, 8.11.99 ukazał się wreszcie artykuł w
„Washington Post" autorstwa Williama Arkina. Nie planowano atakować Ambasadę Chinską. Ale dla niektórych zaprzeczenia na wysokim szczeblu są same w sobie dowodem i to bombardowanie staje się następnym kamieniem milowym zatajeń dla zbieraczy historyjek konspiracyjnych na internecie – pisał Arkin. Mimo kontrowersji z sojusznikami USA nt. kwestii tajności niektórych działań USA w wojnie natowskiej z Jugosławią, żródłami Arkina byli wyłącznie oficerowie amerykańscy. Poza tym rekonstrukcja przez Arkina wydarzeń związanych z atakiem na ambasadę jest taka sama jak dyrektora CIA Teneta, tylko że źródła Arkina są anonimowe. Arkin po prostu powtarza oficjalną wersję: piloci NATO mieli atakować pobliską federalną agencją zaopatrzenia w broń, ale wadliwe mapy nie pokazały prawidłowego adresu amabasady, a wywiad zapomniał uaktualnić listę zabronionych celów NATO nowym adresem amabasady.„Washington Post" niechcący podważa swoją (i oficjalną) wersję drobnym szczegółem, którego nie było w poprzednich oświadczeniach władz amerykańskich. Federalny Zarząd Zaopatrzenia i Zakupów (rzekomy cel bombardowania 7.5.99), zapewniał Arkin, była na liście obiektów obserwowanych przez wywiad USA od wielu lat ze względu na rolę, jaką odgrywała w eksporcie broni do Libii i Iraku.
Jak mogła CIA nie znać adresu budynku, który miała pod obserwacją od wielu lat?
FAIR zauważył, że artykuł nie nawiązywał do reportażu w „Observerze", który przecież był przedmiotem pisarstwa Arkina. Nie było wzmianki, ani nawiązania do tego reportażu, ale były linki internetowe do zeznań Teneta przed komisją kongresową i do oficjalnych wyjaśnień Thomasa Pickeringa z departamentu stanu USA. Nie było też wzmianki, że źródłami „Observera", które potwierdziły rozmyślność ataku na ambasadę, byli oficerowie wysokiej rangi w NATO. Jeśli 5 wiarygodnych źródeł wojskowych niezależnie od siebie potwierdza tajne działania, a 5 innych zaprzecza jej istnienia, nie oznacza to równości jak w głosowaniu. Jest to natomiast mocny dowód na to, że tajne działanie miało miejsce.
Chińskie ofiary amerykańskiego bombardowania Belgradu. (Akademska Informativna Mreža www.aim.ac.yu/)
Amerykańska ‘Prawda'
BBC News zamieściło 9.4.00 wyjaśnienie „pomyłki”podane przez CIA prawie rok po haniebnym zbombardowaniu ambasady – Amerykańska CIA ukarała agenta, który wg niej nieprawidłowo wyznaczył Ambasadę Chin jako cel podczas wojny w Kosowie. […] Amerykańskie środki przekazu podały, że 6 innych pracowników CIA ukarano karami od upomnień ustnych po nagany pisemne.
CIA oświadczyło – Podczas gdy nigdy nie naprawimy pomyłek, które doprowadziły do bombardowania [ambasady Chin], jesteśmy usatysfakcjonowani, że CIA zdała egzamin jako organizacja i indywidualnie, przyjmując odpowiedzialnośc za nasze pomyłki. Urzędnicy CIA odmówili dyskutowania, jakie środki zapobiegawcze podjęto na przyszłość, bo to tajemnica. Podsekretarz stanu USA Thomas Pickering spotkał się z ambasadorem Chin Li Zhao Xing, by poinformować o zwolnieniu odpowiedzialnej osoby w CIA i karach dla innych. Nie było natychmiastowego komentarza od Chińczyków. „Washington Post" zacytował rzecznika CIA, który powiedział, że dochodzenia wewnętrzne ustaliły, iż oficerowie wywiadu zamierzali wybrać za cel jugosławiańską agencję zaopatrzenia w broń, ale zaznaczyli nie ten budynek na mapie i trafili w ambasadę – Wielu oficerów CIA […] nie upewniło się, że zamierzony cel bombardowania […] został prawidłowo zidentyfikowany i precyzyjnie zlokalizowany.
W tym miejscu BBC News przypomniało – W roku ubiegłym okazało się, że US National Imagery and Mapping Agency [Państwowa Agencja Kartografii i Zdjęć Satelitarnych USA], która wchodzi w skład sieci agencji wywiadowczych USA, dołożyła się do zbombardowania ambasady dostarczając przestarzałą mapę. Roy W Krieger, mecenas jednego z ukaranych kierowników w CIA powiedział, że nie jest sprawiedliwe winić osoby indywidualne, kiedy fiasko wynikło z systemu. Wstyd, że CIA uległo presji politycznej, aby znaleźć kozły ofiarne. Nie wiadomo, dlaczego CIA czekało prawie rok z ukaraniem agentów, którzy wg agencji byli odpowiedzialni za pomyłkowe bombardowanie.
Jeszcze dziwniejsze i przydługawe uzasadnienie „pomyłki” podał „New York Times" 17.4.00 – Zacząwszy wojnę o Kosowo ze zbyt małą ilością celów i nierealną nadzieją na szybkie zwycięstwo, NATO musiało ubiegać się o nowe cele nalotów. Wg przedstawiciela NATO presja była tak silna, że kucharz i pracownik transportowy […] zostali zaangażowani w biurze NATO w Mons w Belgii do pomocy w pracy papierkowej przy opracowywaniu potencjalnych celów. W takiej atmosferze CIA przedłożyło swoją pierwszą propozycję nalotów w tej wojnie. Była ona wybrana przez [wydział CIA], który nie posiadał doświadczenia ani w regionie bałkańskim, ani w wyborze celów. Cel został zaakceptowany bez dalszego przeglądu przez wojskowych. Faktycznie to była Ambasada Chin. W dokumencie przedstawionym Clintonowi do zaakceptowania cel był opisany jako magazyn, który był główną kwaterą zakupów dla armii Jugosławii. Ten dokument, dostarczony „New York Times” przez pewnego oficera zawierał zdjęcie satelitarne, oszacowanie ilości ofiar i opis miejsca. Jedynie oszacowanie ilości ofiar sprawdziło się. Opis ważności celu w wojnie był mylący i wg starszego urzędnika wywiadu powinno być jasne dla każdego eksperta od zdjęć, że pokazany budynek nie przypominał ani magazynu, ani rządowego budynku Serbii.
W poszukiwaniu prawdy i jakby współzawodnicząc z reporterami, którzy obnażyli smutną prawdę w prasie brytyjskiej pod koniec 1999 r., „New York Times" przeprowadził wywiady z 30 urzędnikami w Waszyngtonie i Europie do artykułu z 17.4.00 i tak podsumował swe poszukiwania – Podczas gdy [nasze] dochodzenie nie przyniosło dowodów na to, że bombardowanie ambasady było aktem celowym, odkryło ono szczegóły szerszego kręgu niefortunnych zdarzeń od tych, które USA czy NATO przyznali oraz szerszy krąg winnych, niż wyznany przez rząd prosty błąd oceny przez kilku ludzi w CIA. […] Wg urzędników bombardowanie wynikło, bo błędy nałożyły się na brak kompetencji, a te z kolei – na nieprawidłową ocenę w rozmaitych miejscach, od gorączkowego pośpiechu przy zatwierdzaniu celów, przez niejasne poleganie na niedoświadczonych oficerach, po niezrozumiały brak konsultacji z ludźmi, którzy mogli zapobiec katastrofie.
 w noc ataku na ambasadę. (Truth in Media, www.truthinmedia.org/Kosovo/War/PhotoAlbum/photos-war-3.html)
Protesty w Chinach 10.5.99. (1) Oprzeć się NATO. (2) Palenie flagi USA. (Truth in Media, www.truthinmedia.org/Kosovo/War/PhotoAlbum/photos-war-3.html)
Okładka magazynu chińskiego sprzed bombardowania Ambasady Chin w Belgradzie przez USA.
Wg „New York Times" Pentagon nie przeprowadził własnego dochodzenia, ale przedstawiciele administracji oswiadczyli, że sprawa jest już zamknięta. Chiny odrzuciły kary dyscyplinarne wewnątrz CIA jako niewystarczające. Niektórzy amerykańscy i natowscy urzędnicy nie potrafili wyjaśnić, jak możliwe było nałożenie się aż tylu błęów. Chińscy przedstawiciele byli szczególnie podejrzliwi, dlaczego bomby trafiły akurat w biuro attaché wojskowego i komórkę wywiadowczą ambasady. Natomiast Pentagon podał, że bomby były wycelowane w różne pomieszczenia, tylko nie eksplodowały, a gdyby eksplodowały, tragedia byłaby jeszcze większa.
Artykuł w
„Washington Post" z 9.4.00, na którym oparły się BBC News i „New York Times" podał szerg dalszych szczegółów. Po raz pierwszy amerykańska prasa przyznała, że nalot był wykonany za pomocą bombowców B-2 –Wkrótce po uderzeniu ambasady w śródmieściu Belgradu przez bombowce B-2 [szef CIA] Tenet i inni starsi urzędnicy w administracji amerykańskiej wzięli na siebie odpowiedzialność i obiecali dochodzenie. Błąd był szczególnie kompromitujący dla CIA, ponieważ jugosławiańska agencja zbrojeniowa – która okazała się ambasadą – była jedynym celem wybranym przez CIA podczas 78 dni nalotów NATO. Większość z ok. 900 celów uderzonych w czasie wojny została wybrana przez europejskie dowództwo sił USA i NATO. Ale w miarę jak lista celów bombardowań dla sił NATO zaczęła się wyczerpywać, agencje wywiadowcze USA zostały zaproszone do zaproponowania celów.
„Washington Post"
z 9.4.00 podał, że wg CIA ich oficer wywiadu otrzymał prawidłowy adres Jugosławiańskiego Federalnego Zarządu Zaopatrzenia i Zakupów przy Bulwarze Umetnosti 2, ale szczegółowa 2-letnia mapa używana do lokalizacji celów nie pokazywała takiego budynku na tej ulicy. W tej sytuacji oficer wywnioskował lokalizację Zarządu z numeracji na równoległej ulicy. Następnie ekspert od fotografii powietrznej wyznaczył współrzędne dla danego budynku. Sprawdzenie lokalizacji celu z rozmaitymi listami zakazanych celów jak szpitale, szkoły i ambasady nie odkryły błędu, bo listy te nie były uaktualnione od czasu przeprowadzki Ambasady Chin na nowe miejsce w 1996 r. Jeden anonimowy oficer wywiadu potwierdził „Washington Post" , że oficer odpowiedzialny za pomyłkę w identyfikacji adresu Federalnego Zarządu Zaopatrzenia i Zakupów na mapie został zwolniony i wyprowadzony z budynku CIA 6.4.00, a następnego dnia dyrektor CIA Tenet wystosował środki dyscyplinarne przeciw starszemu urzędnikowi na poziomie podlegającym 7 zastępcom dyrektorów CIA oraz przeciw 5 innym kierownikom.Tenet wskazał również na niemal-bohatera w sprawie zbombardowania Ambasady Chin. Analityk na średni
m poziomie, przydzielony do CIA z innej agencji wywiadowczej, wytrwale kwestionował wybór lokalizacji Federalnego Zarządu Zaopatrzenia i Zakupów na podstawie osobistej wiedzy o umiejscowieniu tego budynku w Belgradzie. Analityk wyraził swoje obawy telefonicznie 4.5.99, ok. 3 dni przed bombardowaniem, oficerowi w komórce europejskiego dowództwa NATO w Neapolu, która wybierała cele nalotów. Analityk następnie wyjechał na 2-dniowe szkolenie, a po powrocie 7.5.99 zobaczył Federalny Zarząd Zaopatrzenia i Zakupów w belgradzie na liście celów NATO na ten dzień. Znowu zadzwonił do Neapolu, ale oficer po drugiej stronie zrozumiał, że analityk kwestionował jedynie, czy budynek przeznaczony na cel był główną kwaterą Zarządu, a nie czy w ogóle należał do Zarządu. Anonimowa osoba tak oceniła artykuł na Sieci – Ten artykuł jest prawdopodobnie podróbką. Pseudokontrowersja kogo wyrzucili [z CIA] za co, lipne pozory [wiarygodności] źródeł, pomyłki adresowe i ostrzeżenia bez zrozumienia są po prostu kupą fałszu z „Washington Post" zaprojektowanego na dodanie pozorów słuszności do głównej podświadomej myśli zawartej w artykule – że bombardowanie było rzeczywiście przypadkowe […] Proszę zauważyć, że CIA nie ‘ujawniło nazwisk’ oskarżonych, ale [autor artykułu] Loeb miał jakoś dostęp do ich mecenasów […] Wygląda to na największe złamanie bezpieczeństwa oskarżonych od czasu [procesu Rosenbergów...]. Czy to możliwe, że baza danych o potencjalnych celach w Belgradzie nie została uaktualniona od 1996 r., mimo że to miasto i Bagdad były głównym tematem planowania nalotów w ostatnim dziesięcioleciu? Faktycznie przez cały rok poprzedzający naloty Jugosławia była wystawiona na nieprzerwane pogróżki [od USA] o nalotach. Fakt, że my mamy w to uwierzyć pokazuje co nasz stały rząd naprawdę myśli o swoim ludzie.
Reuters doniósł z Aten 21.4.00, że Chiny w dalszym ciągu oczekują wyjaśnień od USA o bombarodwaniu ambasady i że nie znaleziono jeszcze winnych. Chcemy, aby rząd USA przeprowadził jawne, dokładne dochodzenie i podał jasne wytłumaczenie narodowi chińskiemu – powiedział reporterom rzecznik spraw zagranicznych Chin Zhu Bangzao podczas wizyty państwowej prezydenta Jiang Zemina w Grecji. USA obiecało znaleźć winnych, ale dotychczas nie otrzymaliśmy sensownego wyjaśnienia – powiedział Zhu. ‘Nie ten cel’ nie jest dla nas wiarygodnym wytłumaczeniem.
Na pewno to nie koniec historii ataku NATO na Ambasadę Chin w Belgradzie. Nie jest prawdopodobne, aby reporterzy rewelacyjnych artykułów w
„Politiken", „Guardian" i „Observer" zostawili sprawę w spokoju. Zapewne Chiny nie poprzestaną na niedowierzaniu.
Bombowiec strategiczny B-2 Spirit (duch) produkcji firmy USA Northrop Grumman. Maks. zasięg 12,2 tys.km z ładunkiem 10,9 t bomb. Maks. pułap lotu 15 km. Masa: pusty 69,7 t, maks. przy starcie 170,6 t. Masa paliwa 81 do 90 t. Rozpiętoiść skrzydeł 52.4 m. Załoga: 2 pilotów obok siebie. Może nieść 16 pocisków powietrze-ziemia AGM-129, albo 16 bomb strategiczno-taktycznych B61, albo 16 wolnospadających bomb atomowych B83, albo 80 bomb Mk 82, albo 16 precyzyjnych pocisków sterowanych JDAMs, albo 16 bomb GAM, albo 16 bomb Mk 84. Koszt badań i rozwoju wyniósł 45 miliardów dolarów USA. Pierwszy lot 17.7.89. Lotnictwo USA planowało zakup 133 bombowców B-2, ale koszt i koniec zimnej wojny zmniejszyły zamówienie do 21 sztuk, łącznie ze zmodernizowanym prototypem. „Latające skrzydło” ma małą sygnaturę na radarze, a konstrukcja z grafitu i żywicy epoksydowej o przekroju „plastra miodu” pochłania fale radarowe. Powierchnie zewnętrzne minimalnie odbijają radar i wysyłają minimum promieniowania cieplnego. B-2 ma radar o małym prawdopodobieństwie wykrycia przez wroga, który służy do weryfikacji kursu i do uaktualnienia pozycji celu w ostatniej chwili. Tylko 6 z 21 B-2 jest wyposażonych w antyradarowe urządzenia Block 30. One bombardowały Jugosławię w 50 nalotach (ok. 1% wszystkich nalotów NATO), zrzucając ok. 700 t bomb (11% zrzuconych przez NATO). Po strąceniu F-117A przez Jugosławię 27.3.99 wszystkie „niewidzialne” samoloty USA zaczęły latać z eskortą samolotów EA-6B zagłuszających radar. Lotnictwo USA wycofało z eksploatacji samoloty EF-111 w 1991 r. zakładając, że „niewidzialne” samoloty F-117A, B-2 i F-22 nie będą potrzebowały eskorty zagłuszającej radar wroga. W konsekwencji 91 sztuk EA-6B Marynarki USA nie może podołać zapotrzebowaniu i należy zakupić dalsze 50 sztuk. 30 z nich służyło nad Jugosławią. 2 bombowce B-2 z łączną załogą 4 pilotów i niosące „mądre” bomby miały teoretycznie zastąpić 55 samolotów różnych typów o łącznej załodze 100 lotników. Latając z bazy Whiteman w Missouri na Bałkany, każada para B-2 musiała tankować 2 razy w powietrzu w 30-godzinnej drodze tam i z powrotem. Nad terenem wroga bombowcom towarzyszyły myśliwce F-15 (osłona), F-16 (obrona przed pociskami przeciwlotniczymi), eskorta EA-6B (zagłuszanie radaru wroga), latające centrum telekomunikacji oraz latający podsłuch telekomunikacji wroga – w sumie ponad 12 samolotów towarzyszących B-2. Wyczerpujące 30-godzinne loty z bazy w stanie Missouri wynikały z unikalnych potrzeb utrzymaniowych B-2. Materiały pochłaniające fale radarowe na i w samolocie wymagają specjalnych zabiegów i składowania. Długie loty zwiększyły zużycie delikatnej powłoki B-2, zwiększając krytykowane już od wielu lat przez rządowe biuro kontroli wymaganie aż 24,6 godzin remontów na każdą godzinę lotu B-2. (foto: concern Boeinga; tekst: International Directory of Military Aircraft, 1998-1999, s. 129; Chris Hellman, Lessons of Kosovo: More B-2 Bombers?, www.cdi.org/weekly/1999/issue24.html#1)
Źródła
Steven Lee Myers, Chinese Embassy Bombing: A Wide Net of Blame [w:] „New York Times" z 17.4.00, www.nytimes.com/library/world/global/041700embassy-bombing.html
Vernon Loeb,
CIA Fires Officer in Embassy Bombing [w:] „Washington Post" z 9.4.00Nick Miles, CIA sacking over embassy attack [w:] BBC News z 9.4.00
Fairness & Accuracy In Reporting, Washington Post Online Echoes Official Line on Chinese Embassy Bombing, 30.11.99, www.fair.org/activism/embassy-follow-up.html
The Chinese embassy bombing: The truth behind the CIA claims [w:] „Guardian" i „Observer" z 28.11.99, www.guardianunlimited.co.uk/Archive/Article/0,4273,3935960,00.html
The Chinese embassy bombing: Truth behind America's raid on Belgrade [w:] „Guardian" i „Observer" z 28.11.99, www.guardianunlimited.co.uk/Archive/Article/0,4273,3935955,00.html
Balkan fiasco [w:] „Guardian" i „Observer" z 28.11.99
Fairness & Accuracy In Reporting, New York Times on Chinese Embassy Bombing: Nothing to Report, 9.2.00, www.fair.org/activism/china-response2.htmlFairness & Accuracy In Reporting, Chinese Embassy Bombing Update: Media Reply, FAIR Responds, 3.11.99, www.fair.org/activism/china-response.html
Fairness & Accuracy In Reporting, U.S. Media Overlook Exposé on Chinese Embassy Bombing, 22.10.99, www.fair.org/activism/embassy-bombing.html
John Sweeney, Jens Holsoe, Ed Vulliamy, NATO Bombed Chinese Deliberately [w:] „Guardian" i „Observer" z 17.10.99, www.guardianunlimited.co.uk/Kosovo/Story/0,2763,92806,00.html
Venik, Bombing of the Chinese Embassy: Mistake or Conspiracy?, 10.5.99, http://members.xoom.com/082499/aviation/theories.htm

Po „Prawie Międzynarodowym” i „Chinach” z bilecikami
Przepraszamy, Wujek Sam woła Następny proooszę! (Kostas Mitropoulos w „Ta Nea" z 12.5.99)